Szukanie sensu życia przez ograniczanie

Czyta się: 4 minuty

szukanie sensu życia
Zdjęcie: Emile Seguin, Unsplash.com

Szukanie sensu życia rozpoczynam od myśli, że nie chcę poświęcać życia na pielęgnowanie rzeczy, które zgromadziłam i osiąganie tego, co „powinno się” osiągnąć. Lubię to, co mam, staram się otaczać tylko tym, co uważam za ładne i przeznaczać czas na rzeczy wartościowe. Ale jeśli musiałabym to wszystko zostawić, zrobię to (mam nadzieję) bez żalu. Jak w wierszu Stanisława Barańczaka:

Jeżeli odzież, to tyle, ile można unieść w walizce,
Jeżeli książki, to te, które można unieść w pamięci,
Jeżeli plany, to takie, by można o nich zapomnieć
gdy nadejdzie czas następnej przeprowadzki.

Plusy życia według scenariusza

Tylko co wtedy? Jak żyć bez planu, bez listy zadań: że będę ćwiczyć trzy razy tygodniowo, ograniczać kalorie, że muszę kupić najnowszą książkę i znaleźć w sklepie buty modne w tym sezonie? Na co mam poświęcać czas? Okazuje się, że łatwiej jest mi skorzystać z gotowego scenariusza, niż pracować nad własnym. Przepisy na udane życie są dostępne na każdym kroku i podsuwają mi natychmiastowe odpowiedzi. Udane Boże Narodzenie? Udekoruj stół, upiecz ciasta, upleć wieniec na drzwi wejściowe, rozwieś lampki, kup czerwoną sukienkę. Weekend z rodziną? Spędźcie go aktywnie! Rowery, kąpielisko, gry planszowe, wyprawa do kina. Kariera zawodowa? Wybierz renomowane studia, ucz się języków, doskonal umiejętność autoprezentacji, wybierz ciekawy wolontariat, żeby w CV wyróżnić się spośród kandydatów do pracy.

Gotowy scenariusz daje mi poczucie posiadania konkretnego planu, do którego mogę dążyć, a realizowanie go z sukcesem zapewnia mi akceptację innych. Oni też starają się żyć według podobnego scenariusza, więc mogę liczyć na uznanie, jeśli będę sobie dobrze radzić i na zrozumienie oraz wsparcie, jeśli będę przechodzić przez trudności.

Minusy życia według scenariusza

Gotowy scenariusz życia ma też ograniczenia. Dla mnie największym minusem jest to, jak łatwo jest stracić z pola widzenia najważniejsze wartości – albo nawet nie pomyśleć o tym, jakie właściwie wartości dla mnie są najważniejsze – i spędzić czas na krzątactwie oraz odhaczaniu jego kolejnych punktów. Skupienie na realizowaniu drobiazgowych zaleceń nie pozostawia przestrzeni na zadanie sobie pytania ” po co to wszystko?”, od którego należałoby rozpocząć szukanie sensu życia.

Szukanie sensu życia poprzez ograniczanie

Próbuję wypracować własny sposób na życie odwołując się do minimalizmu, który przypomina stoicką praktykę dobrowolnego dyskomfortu. Ograniczanie rzeczy i spraw, którymi się zajmuję, pozwala mi odrzucić rzeczy nieważne, a w efekcie zrozumieć, że to, co pozostało, to sprawy, na których mi naprawdę zależy. Dzięki temu wiem, jakie są moje najważniejsze wartości i jestem w stanie odwoływać się do nich w chwilach, w których dokonuję wyborów.

Szukanie sensu życia poprzez ograniczanie doprowadziło mnie do wniosku, że sensem życia jest po prostu – życie w zgodzie z moimi wartościami.

Jak zacząć?

Chcesz również spróbować dotrzeć do sensu życia poprzez stosowanie ograniczania? Wypróbuj sposoby, o których wspominałam w innych wpisach dotyczących minimalizmu, na przykład przykład tutaj. Szczególnie zachęcam Cię do zadawania sobie pytania, bez czego możesz funkcjonować – a jakie przedmioty, rytuały i relacje utrzymujesz i pielęgnujesz tylko z nawyku, w imię tradycji lub w imię świętego spokoju. Co, z czego nie będziesz chcieć zrezygnować zapewne jest blisko powiązane z tym, co stanowi o Twoim sensie.

Jeśli natomiast zainteresowała Cię stoicka praktyka dobrowolnego dyskomfortu, zajrzyj na stronę Stoic Way, tam autorzy zamieszczają odcinki podcastu „Ze stoickim spokojem”, w którym o niej opowiadają. Możesz też sięgnąć po książkę „Wyzwanie stoika”, w której William Irvine opisuje tę metodę. Technika dobrowolnego dyskomfortu, czyli świadomego mierzenia się z sytacjami, w których odczuwasz dyskomfort fizyczny lub emocjonalny, jest dla stoików rodzajem ćwiczenia odporności (wręcz szczepionki) i poszerzania strefy komfortu. Stanowi dla siły woli odpowiednik ćwiczeń fizycznych, zwiększający wytrzymałość i elastyczność. Wyciąganie wniosków z praktyki dobrowolnego dyskomfortu i szukanie sensu życia moim zdaniem można z powodzeniem połączyć.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.