Żyć po swojemu

Czyta się: 4 minuty

Żyć po swojemu
Zdjęcie: Amanda Jones, Unsplash.com
 

Czemu tak trudno żyć po swojemu? Jest taka scena w serialu „Przyjaciele”, w której Rachel krępuje się uprawiać z Phoebe jogging w parku, bo ta biega w śmieszny, wzbudzający powszechne zainteresowanie, sposób. Zapytana, dlatego przejmuje się tym, co o niej pomyślą przypadkowi ludzie, których ani nie zna, ani prawdopodobnie już nigdy nie spotka, Rachel odpowiada „Bo to ludzie! Z oczami!”. Lubię tę scenkę, bo w zabawnie ilustruje potrzebę postępowania sposób powszechnie oczekiwany i aprobowany. Tylko, czy to dobry pomysł na życie?

Dostosować się czy żyć po swojemu?

Nie jestem w stanie zachować niezależności i konsekwencji w podążaniu za swoimi wartościami, jeśli cały czas próbuję zaskarbić sobie aprobatę. Prowadzi to konieczności ciągłego bycia w gotowości  – bo opinie innych się zmieniają, w zależności od aktualnie obowiązującej mody, albo grupy, w której się akurat znalazłam – a ja wciąż muszę się dostosowywać. Strasznie to skomplikowane, zajmuje dużo czasu i ogólnie: czuję, że nie tędy droga.  Mam poczucie, że podążając za aprobatą, przestanę w końcu rozumieć, kim jestem i co jest dla mnie ważne. Widzę też brak logiki takiego postępowania, bo zmienność opinii grupy odniesienia nie gwarantuje mi żadnego sukcesu nawet, jeśli będę czynićwysiłek dostosowania się do oczekiwać.

Kiedy zaczniesz żyć po swojemu, nie wszystkim się to spodoba

Mój styl życia nie zawsze spotyka się z uznaniem. To, że ciągle ograniczam stan posiadania bywa odbierane jako snobizm lub ekscentryzm. Często słyszę komentarze na temat dziwności mojej praktyki upraszczania i tego, że w efekcie o wielu rzeczach nie można za mną porozmawiać. Kiedyś sprawiało mi to przykrość, z czasem przestało. Lubię wtedy przypominać sobie powiedzenie „Nie jesteś zupą pomidorową, żeby cię wszyscy lubili”. W zabawny sposób pomaga mi ono przypomnieć sobie, że nie o to mi chodzi, żeby wszystkim pasowało to, jak żyję. Skoro zdecydowałam, co dla mnie ważne, chcę wytrwać przy tym, niezależnie od akceptacji lub jej braku i żyć po swojemu.

Ale to nie znaczy, że muszę się tym przejmować

Staram się więc ze spokojem przyjąć to, że ludzie mnie różnie, niekoniecznie pozytywnie, odbierają. Nie musi to mi sprawiać przykrości. Jak radził Marek Aureliusz:

Doniesiono Ci, że pewien człowiek źle mówi o tobie. Tak, ale przecież nie doniesiono ci, żeś ty to odczuł jako przykrość.

Lubię tę sentencję, bo dotyka ona istoty problemu: nie mam wpływu na to, co mi się przytrafia i co ktoś sobie o mnie pomyśli. Ale mogę wybrać to, jak zareaguję i czy mnie to obejdzie. Mogę zastanowić się nad tym, dlaczego zależy mi na byciu akceptowaną i przepracować swoje przekonania, a potem spróbować zacząć reagować inaczej, aby osiągnąć większy spokój i niezależność.

Jak zacząć?

Chcesz również spróbować? Zacznij od praktyki reagowania spokojem na krytykę. Zastanów się, jak wygląda Twoja opowiedź na poniższe pytania:

Co mnie ostatnio dotknęło?

Dlaczego odebrałam to jako przykrość?

Czy moje oczekiwanie/przekonanie jest realistyczne?

Co mogę zrobić, aby urealnić swoje oczekiwania/przekonania?

Drugie ćwiczenie jest wprawką do tego, aby zacząć żyć po swojemu.

Jakie rzeczy robisz, chociaż wcale nie masz na nie ochoty?

Spróbuj zrozumieć powody (najczęściej są to Twoje przekonania): dlaczego to w takim razie robisz? z poczucia obowiązku, z poczucia winy? bo „co ludzie powiedzą”? z jakiegoś jeszcze innego powodu?

Popracuj nad tym przekonaniem: skąd się wzięło? czy jest Twoje? czy czujesz presję otoczenia na to postępowanie? co by się stało, gdybyś przestała to robić?

Przejdź do działania: wybierz jedną rzecz, którą robisz, chociaż nie masz na to ochoty i decydujesz, że przestaniesz robić. I przestań to robić!

Sprawdź reakcję otoczenia: jeśli spotykasz się z krytyką, wróć do przywołanego wyżej cytatu z Marka Aureliusza i ćwiczenia pierwszego. Może pomoże Ci też wpis o odwadze?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.