Minimalizm w życiu: 3 obszary, w których mi pomaga

Czyta się: 4 minuty

Nawet w mocno zmienionej formie, Dawid pozostaje Dawidem. Podobnie jak minimaliści, autor pracy próbował dotrzeć do istoty sprawy. Fragment pracy Sir Eduardo Paolozzi, „David Michała Anioła”, Tate, Londyn.

Miałam już wiele okazji przekonać się, że minimalizm w życiu pomaga, ale lubię testować wciąż nowe obszary. Zdarzyło mi się, że wyjechałam na kilkudniowe szkolenie, zabiegając mały bagaż: niewielką torbę podróżną i torebkę na dokumenty i telefon. Był koniec kwietnia, w Polsce było ponad 20 stopni a jechałam do Włoch, więc spakowałam tylko kilka tshirtów, cienki rozpinany sweter, wiatrówkę i dużą chustę z wzorzystej wełnianej tkaniny.

Na miejscu okazało się, że jest bardzo chłodno, a w planach są codzienne piesze wycieczki. Temperatura w ciągu dnia była zmienna a ja nie miałam torby, żeby schować bidon na wodę i kurtkę, które zdejmowałam, kiedy słońce zaczynało mocniej przygrzewać. Miałam więc okazję przetestować swoją gotowość na znoszenie niewygody.

I wiecie co? Okazało się, że chustkę mogę za pomocą trzech węzłów zamienić na torbę, która doskonale mieści potrzebne rzeczy, a mój sweter zapewnia mi wystarczające ciepło – jeśli pozbędę się poczucia obciachu, że codziennie jestem tak samo ubrana.

To doświadczenie pozwoliło mi poobserwować moją granicę komfortu. I okazało się, że potrzebuję naprawdę niewiele!

Filozofia pesto

Dlaczego „filozofia pesto”? Pesto składa się z trzech podstawowych składników: część zielona, tłuszcz i białko. W popularnych przepisach do jego przygotowania używa się bazyli z oliwą i orzeszkami. Ale kiedy rozumiem, co jest jego istotą, okazuje się, że nie muszę za każdym razem biegać do sklepu po bazylię: mogę przyrządzić pesto z rzeczy, które mam pod ręką. Składniki zielone to może być rukola, natka pietruszki, listki rzodkiewki, zielone części kalafiora, a nawet rosnące w okolicy rośliny – takie jak pokrzywa czy czosnek niedźwiedzi – a nawet cukinia.

Wystarczy, że zacznę się kierować istotą sprawy, a nie konkretnym przepisem, a okazuje się, że wiele rzeczy mogę uprościć. I przy okazji przetestować swoją kreatywność! W ten sposób ułatwiam sobie codzienność w wielu obszarach: zastanawiam się, co jest esencją tego, czego szukam i jak najprościej mogę to osiągnąć.

Minimalizm w szafie

Większość rzeczy mam bez nadruków i wzorów, w oszczędnej palecie kolorystycznej, dzięki czemu łatwo mi je do siebie dopasować. Takie rozwiązanie, noszące nazwę szafy kapsułowej, zyskuje coraz większą popularność. Pomogło mi zapanować nad wielkością i zawartością mojej szafy.

A poza tym staram się kierować istotą sprawy: nie podoba mi się większość pidżam, które są dostępne w sklepach, więc do spania kupuję letnie sukienki – są tak samo wygodne, jak koszulki uszyte specjalnie do spania! Koszulki i bluzy z nadrukiem, który mi nie odpowiada noszę na lewą stronę – to sposób, który wymyśliłam jeszcze w liceum, kiedy moja jedyna czarna bluza miała nadruk z Batmanem. Jeśli nie podoba mi się dekolt w t-shirtach, noszę je przodem to tyłu, udając, że dekolt na plecach jest celowym zamysłem.

Minimalizm w kosmetykach

Mam jedną łagodną kostkę myjącą, której używam do ciała i twarzy; olej do twarzy, którym olejuję również włosy, ciało i wsmarowuję w skórki paznokci. Podstawowe kosmetyki przygotowuję sama z półproduktów; wyjątek robię dla serum do twarzy, ale tutaj ograniczyłam się do jednego producenta, żeby nie komplikować sprawy.

Minimalizm w sprzątaniu

Do sprzątania stosuję przede wszystkim ocet, którego używam do czyszczenia łazienki, mycia podłóg, luster, okien, ale też stosuję jako nabłyszczacz do zmywarki i płyn do płukania ubrań. Dodatkowo używam sody do szorowania zabrudzonych powierzchni i do prania. I dwa olejki eteryczne – lawendowy i cytrynowy – które dodaję do prania, kąpieli i sprzątania (mają działanie odkażające), ale również do smarowania ukąszeń i na zmiany na skórze.  

Od czego zacząć

Jeśli masz ochotę sprawdzić, czy minimalizm jest dla Ciebie, proponuję zacząć od ustalenia, jakim obszarem zajmiesz się w pierwszej kolejności. Możesz zajrzeć do tego wpisu, żeby poczytać więcej na ten temat. Sugeruję zacząć od obszarów, które wydają Ci się łatwiejsze: jak każda umiejętność, minimalizm wymaga wprawy. Konkretnych podpowiedzi możesz szukać na blogu Simplicite, na przykład w zakładce Wyzwanie Minimalistki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *