Odwaga na co dzień

Czyta się: 4 minuty

Codzienna odwaga w obronie tego, co ważne. Fragment fotografii Anthonego Quintano „Fearless girl”, przedstawiający rzeźbę autorstwa Kristen Visbal, Nowy Jork Wall Street.

Co to znaczy „być odważnym”? Czy żyjąc w spokojnych czasach, w dobrobycie, bez szczególnych zagrożeń, mogę wykazać się odwagą? Myślę, że tak. Dla mnie odwaga to nie tyle heroiczne czyny, ale gotowość stawienia czoła przeciwnościom. Ujawnianie swoich uczuć.  Posiadanie własnego zdania i jego aktywna obrona – nawet, jeśli oznacza to negatywne konsekwencje. Odwrotnością odwagi jest tchórzostwo, sytuacja, kiedy nie bronię tego, w co wierzę, ze strachu: przed oceną, przed niewygodą, przed obciachem. Ostatnio czuję, że odwaga staje się dla mnie znacznie ważniejsza, niż – dotychczas niezwykle cenny – święty spokój.   

Co jest dla mnie ważne?

Warunkiem wstępnym do wykazania się odwagą jest rozumienie własnych granic, świadomość emocji i uzmysłowienie sobie wartości, które są dla mnie ważne. Poznanie swoich preferencji umożliwia wytyczenie obszaru, na którego naruszenie nie mam zgody. Granice uświadomione łatwiej komunikować, negocjować z innymi a także poddawać refleksji i modyfikować, jeśli w jakimś momencie uznam, że nie odpowiada mi sytuacja, na którą wcześniej się zgadzałam. Alternatywnie, brak świadomości swoich granic stawia mnie w sytuacji niejasnej i naraża na ryzyko ich naruszania.

Ujawnianie siebie

Świadomość moich preferencji wcale nie oznacza, że są one jasne dla innych. Muszę zacząć je komunikować. Gotowość ujawnienia swoich zasad, wartości i emocji oraz aktywnego dzielenia się nimi z innymi wymaga odwagi. Bo decyduję o ujawnieniu siebie, dzielę się rzeczami cennymi i kruchymi, ryzykując lekceważenie, niezgodę, odrzucenie. I działanie mimo tego ryzyka jest aktem odwagi.

Odwagi wymaga również zajmowanie stanowiska w obliczu naruszania ważnych zasad, nawet, jeśli to naruszenie nie dotyczy mnie osobiście. Długo miałam problem z reagowaniem w sytuacjach, w których byłam „zaledwie” świadkiem naruszania ważnych dla mnie wartości. Wydawało mi się, że może nie powinnam się wtrącać, że sprawa nie dotyczy mnie osobiście, więc wyrażenie mojego zdania może być traktowane jako forma agresji. Teraz uważam, że to właśnie milczenie jest odbierane jako przyzwolenie i nie traktuję go już jako zachowania będącego w zgodzie z moimi wartościami. Reaguję i wyrażam własne zdanie. Czasem narażając się na agresję, ale nie szkodzi – robię to, co jest dla mnie ważne.

Obrona granic

Odwagi wymaga również obrona w obliczu bezpośredniego naruszenia granic. Niejednokrotnie łatwiej odpuścić, zgodzić się na niewygodę, na urządzenie życia nie do końca zgodne z tym, jak je sobie wyobrażam, aby tylko uniknąć angażowania się w konflikt. Odwagi wymaga decyzja, że będę bronić swoich granic, nawet narażając się na utratę – awansu, przyjaźni czy poprawych relacji z bliskimi.

Korzyści

Czy warto wykazać się odwagą i wejść w konfrontację, przystąpić do negocjacji, zakomunikować swoją niezgodę? Ja zapytałabym nawet – czy warto walczyć o swoją godność i w jej imię zgadzać się na niewygody? Taka umiejętność wymaga treningu, szczególnie, jeśli w procesie edukacji i pracy zawodowej zostaliśmy poddani wieloletniej tresurze w podporządkowaniu, milczeniu i odpuszczaniu. Odzyskanie odwagi i własnego głosu może zająć sporo czasu. Ale uważam, że warto. Zdecydowanie warto. Korzyścią jest poczucie autonomii i bycia w zgodzie ze sobą, które daje ogromną satysfakcję.

Jak zacząć?

Jeśli chcesz zacząć pracować nad wykazywaniem się odwagą, na początek zastanów się nad tym, jakie obszary i wartości są dla Ciebie ważne. Być może ułatwieniem będzie dla Ciebie lektura wpisu o priorytetach i o życiu po swojemu.

Następnie zastanów się nad sytuacjami, w których nie wykazałaś się odwagą. Jak inaczej mogłabyś postąpić?

Czas na praktykę: przy najbliższej okazji wypróbuj alternatywny scenariusz i postąp odważnie! jeśli się nie uda, wstań, otrzep się i spróbuj jeszcze raz!

A jeśli chcesz dowiedzieć się więcej, polecam Ci książkę Brene Brown „Z wielką odwagą” i jej wystąpienie na TED.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *