Pragnienie kupowania

Czyta się: 6 minut

pragnienie kupowania
Denis Diderot – ciekawe, czy pozuje w szacie, o której napisał esej. Fragment obrazu Louisa Michela van Loo „Denis Diderot”, Luwr, Paryż.

Wpis przygotowuję pod koniec listopada, otoczona ofertami na Black Friday (który, nawiasem mówiąc, niepostrzeżenie zmienia się w Black Weekend, a ostatnio nawet w Black Week). Szał zakupów, który właśnie się zaczyna, potrwa przez cały grudzień, kończąc się w styczniu wyprzedażami. Atmosfera jest podgrzewana kolejnymi informacjami o okazjach, promocjami, reklamami (ze szczególnym uwzględnieniem ofert kupna biżuterii) i kreowaniem świątecznego nastroju za pomocą okolicznościowych dekoracji.

Wszystko zmierza w kierunku skłonienia mnie do realizacji wypełnionego przedmiotami scenariusza i obudzenia pragnienia kupowania. No, bo jak można przegapić te wszystkie wspaniałe okazje?

Jednak mam parę sposobów na zachowanie trzeźwości umysłu. Oto one: może i Ty skorzystasz?

Jak opanować pragnienie kupowania?

Zauważ impuls

Rób dalej, na co masz ochotę, ale zwolnij i zrób to świadomie. Z ciekawością, jak to się dzieje, że pojawia się pragnienie i z uważnością na swoje działanie. Zauważenie impulsu, a najlepiej nazwanie go na głos, sprzyja wyłączeniu automatyzmu działania. To dobry pomysł, jeśli Twoim problemem jest impulsywność: dzięki zwolnieniu i dostrzeżeniu pragnienia, zwiększysz szansę tej części mózgu, która reaguje świadomie. Ta część mózgu nie kieruje się odruchami, ale kalkuluje koszty i korzyści, więc w rezultacie pomoże Ci podjąć racjonalną decyzję. W filmie poniżej możesz posłuchać, jak wysoką skuteczność ma ta metoda w usuwaniu niekorzystnych nawyków.

Juson Brewer opowiada o tym, jak zauważenie impulsu pomaga zerwać z niekorzystnymi nawykami. Źródło: Ted.com (możesz włączyć polskie napisy)

Wpisz na listę i odczekaj

Leo Baubauta, w celu wprowadzenia intencjonalności w proces kupowania, proponuje stosowanie „listy 30-dniowej”. Możesz kupić wszystko, co chcesz, ale zanim to zrobisz, każdą rzecz musisz wpisać na listę i odczekać 30 dni, a potem zdecydować, czy na pewno wciąż masz ochotę ją kupić. Stosowałam tę metodę przez ponad rok i rzeczywiście: większość rzeczy ostatecznie wykreślałam, mimo, że w pierwszym odruchu chwili zdecydowanie bym je kupiła. Co więcej, często w ogóle nie pamiętałam, że wpisałam je na listę!

Zadaj sobie trudne pytania

Możesz spróbować stosowania pytań, które pomogą Ci uchwycić, czy zakup jest rzeczywiście potrzebny, czy może dajesz się złapać impulsowi.

  • Czy potrzebowałeś tego wczoraj? nie? to pewnie tego nie potrzebujesz
  • Czy byłbyś gotów kupić tę rzecz w pełnej cenie? nie? może nie podoba Ci się aż tak bardzo, tylko chodzi o to, że to „okazja”?
  • Czy będziesz mieć okazję użyć tej rzeczy? nie? to po co Ci to?
  • Czy ta rzecz pasuje do innych rzeczy, które już masz? nie? czy w takim razie pociągnie za sobą konieczność dodatkowych zakupów, na które masz ochotę i środki?
  • Czy ta rzecz pasuje do Twojego stylu życia? nie? nie kupuj, nie będziesz używać
  • Czy ta rzecz jest dobrej jakości? nie? nie kupuj, będziesz rozczarowany i rzucisz w kąt po kilku użyciach

Nie wystawiaj się na pokusy

Dobrym pomysłem jest unikanie miejsc, które mogą skłonić Cię do impulsywnych zakupów. Aplikacja sklepu, newsletter, odwiedzanie centrum handlowego, przeglądanie stron z ofertami – wszystko, co może podsunąć pomysł kupienia czegoś, co w sumie fajnie byłoby mieć. Tak, jak trudno powstrzymać się od podjadania słodyczy, siedząc przed miską cukierków, tak trudno powstrzymać pragnienie kupowania, jeśli wciąż przeglądasz oferty.

No dobrze, ale co, jeśli przeglądanie, co nowego na Zalando Cię odpręża i po pracy lubisz chwilę poprzeglądać oferty? Zastanów się, co innego Cię odpręża i ustal dokładnie, co będziesz robić zamiast. Może zaczniesz czytać książkę, którą już dawno odkładasz? Masaż? Obejrzenie odcinka ulubionego serialu? Wypróbowanie fajnego przepisu? Pograć na gitarze? Porozmawiać z bliską osobą? Spacer?

Wybieraj rzeczy, które pasują do tych, które już masz

To szczególnie dobry sposób na unikanie wystąpienia efektu Diderota, czyli kupowania w dążeniu do zachowania spójności wizerunku. Nazwa ta pochodzi od historii o Diderocie, który otrzymał sporą sumę pieniędzy od Katarzyny Wielkiej w zamian za swoją bibliotekę i na początek kupił piękny nowy szlafrok… a wtedy okazało się, że na tle tego szlafroka całe jego mieszkanie wygląda nędznie. Diderot napisał na ten temat esej, pod tytułem „Żałuję mojego starego szlafroka”. Pisze tak:

Czemu go nie zachowałem? Byłem do niego przywyczajony. Dopasował się wygodnie do mojej sylwetki. Wyglądałem w nim malowniczo i przystojnie. Nowy jest sztywny i wyglądam w nim ciężko.

Ale sztywna tkanina była najmniejszym z problemów. Gorzej, że Diderot mimowolnie wpadł w pętlę zakupów, w dążeniu do dopasowania swojego mieszkania do wspaniałego, nowego szlafroka.

Krzesło z wikliny zostało relegowane do przedpokoju przez skórzane krzesło. Homer, Wergiliusz, Horacy i Cycero odciążyli deskę jodłową ugiętą pod ich ciężarem i zostali zamknięci w inkrustowanej szafie (…)

Chyba wszyscy to znamy. Postanawiasz, że zaczniesz regularnie ćwiczyć i wybierasz się po matę do ćwiczeń. A przy okazji kupujesz też buty sportowe, koszulki, spodnie, wałki do ćwiczeń i ciężarki. Postanawiasz zdrowo się odżywać, więc szukasz przepisów, a potem kupujesz: termomix, garnki do beztłuszczowego gotowania, sokowirówkę i kilo otrębów. Nowa sukienka? Do niej trzeba też dokupić buty, torebkę, kolczyki i naszyjnik, bo stare jakoś nie pasują.

Więc jeśli odpowiada Ci twój obecny styl i chcesz tylko coś uzupełnić, zanim kupisz, sprawdź, jak ten przedmiot pasuje do tego, co już masz.

Stosuj płodozmian

Jeśli kupujesz wciąż nowe rzeczy, bo nudzi Cię to, co już masz, dobrym pomysłem jest chowanie części rzeczy i regularna ich wymiana, technika, która świetnie się sprawdza w wypadku zabawek dla dzieci, a w szafie przybiera na przykład formę „szafy kapsułowej”. Schowane rzeczy, wyciągane po jakimś czasie, odzyskują urok nowości i okazuje się, nie trzeba kupować kolejnych.

Przeglądaj regularnie to, co już masz

Impulsywne zakupy często prowadzą do nadmiaru, gromadzenia kolejnych sztuk przedmiotów, które masz już w domu. Dobrym sposobem na radzenie sobie z taką sytuacją jest regularny przegląd stanu posiadania i ustalenie, ile sztuk poszczególnych rzeczy to dla Ciebie ilość wystarczająca. Przygotowanie takiej listy, dopasowanej do stylu życia, pomaga wprowadzić porządek do zakupów. Jeśli po takim przeglądzie uznasz, że chcesz ograniczyć nadmiar, przeczytaj wpis, w którym podaję kilka sposobów, jak zacząć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *