Mała zmiana, duży efekt

Czyta się: 4 minuty

mała zmiana
Mała zmiana może prowadzić do efektu motyla, zaburzenia równowagi sił, wywołującego wielkie zmiany. Fragment obrazu Edwarda Johna Poyntera „Psyche w kaplicy miłości”, Walker Art Gallery, Liverpool.

Zdarza się, że mała zmiana w otoczeniu wymusza zmianę zachowania.

Kilka lat temu mój kolega z pracy oddał auto do warsztatu i w tym czasie do pracy dojeżdżał rowerem. Naprawa się przeciągnęła, jemu to jeżdżenie rowerem się spodobało, szczególnie, że po dwóch tygodniach zauważył, że zgubił trochę brzuszka. Zachęcony tymi zmianami, zaczął być bardziej uważny na to, co je, więcej się ruszać, a w efekcie dość mocno zmienił styl życia i samochodu używa tylko, kiedy to konieczne.

Sama miałam podobne doświadczenie. Jakiś czas temu kupiłam sobie torebkę-nerkę, która bardzo mi się podobała, a dodam, że już wcześniej nosiłam niewielką torebkę z tylko kilkoma niezbędnymi przedmiotami (notes, pióro, puder, portfel, telefon, klucze, słuchawki i kabel do ładowania telefonu). Okazało się, że nowa torebka pomieści tylko klucze, mini-portfel, telefon i słuchawki z kablem do ładowania. Zrezygnowałam więc z noszenia pozostałych rzeczy i co się okazało? Wcale za nimi nie tęsknię, nauczyłam się notować na telefonie i nie muszę już szukać kartki, na której zapisałam ważną dla mnie rzecz. Zmiana portfela na mniejszy wymusiła na mnie regularne pozbywanie się paragonów i krytyczne przejrzenie ilości kart, które noszę przy sobie. Jest mi lżej, łatwiej mi wszystko znaleźć i nie tęsknię za tym, czego już nie mam.

I tak myślę, jak często trzymam się jakiś rozwiązań nawykowo, nie zastanawiając się, czy w ogóle są potrzebne i w efekcie nie poprawiając niczego (bo po co, skoro działa). Może więc zainspiruje Cię moja lista kilku małych zmian, które przełożyły się na duże efekty.  

Rezygnacja z folderów

O tym, żeby zrezygnować z dzielenia plików i wiadomości na foldery przeczytałam kiedyś u Leo Baubauty. W tym czasie miałam dość skomplikowany system dzielenia plików tematycznie i podobnie robiłam z wiadomościami w poczcie. W efekcie sporo czasu spędzałam, poszukując plików w różnych folderach i wcale mi to niczego nie ułatwiało. Teraz moja poczta ma tylko folder „Archiwum”. Umieszczam w nim wszystkie wiadomości, nad którymi już nie pracuję. Na dysku wszystko umieszczam w folderze „Dane”. Od czasu do czasu zakładam dodatkowy folder, żeby oddzielić część danych w trakcie pracy nad nimi. Okazuje się jednak, że właściwie jestem w stanie wyszukać wszystko posługując się po prostu wyszukiwarką. Wprowadzenie tej zasady wymagało ode mnie tylko wypracowania nawyku nazywania plików i wiadomości, żeby można było je potem wyszukać. W przypadku danych zatytułowanych „plik1”, „plik2”, „plik3” ten system ten może być trudny do zastosowania 🙂

Mała torba podróżna

Sporo podróżuję (no, może nie ostatnio) a mój komfort podróżowania poprawił się najbardziej, kiedy zaczęłam używać torby zamiast walizki (o czym wspominałam też we wpisie o minimalistycznym podróżowaniu). Jest mi o wiele lżej, a prosto z pociągu albo samolotu mogę iść na spacer, zamiast jechać do hotelu, żeby zostawić bagaże. Przestałam zabierać zbędne rzeczy, bo po prostu nie mam na nie miejsca. Wchodząc do samolotu nie muszę się już martwić, czy na moją walizkę będzie miejsce w schowku. Torbę mogę postawić pod siedzeniem i w niczym mi nie przeszkadza. Nie płacę za dodatkowy bagaż i nie muszę tracić czasu, czekając przy stanowisku odbioru walizek – wysiadam z samolotu i wychodzę z lotniska 🙂

Wygodne buty

Kilka lat temu wróciłam do niskich martensów, moich ulubionych butów z czasów szkolnych. Noszę je prawie codziennie. Są bardzo wygodne, pasują praktycznie do wszystkiego, nie przemakają i nadają się zarówno na mróz jak i na wystąpienie na konferencji. Dzięki wygodnym butom nie muszę się przejmować, w jakich warunkach będę przebywać i jak daleko będę musiała chodzić oraz po jakim rodzaju nawierzchni. Pakując się na wyjazd nie muszę się zastanawiać, jakie buty zabrać i do czego będą mi pasować. +100 do poprawy komfortu!

Mam jeszcze kilka spraw, które mogłabym dopisać do tej listy. Niektóre pomagały mi przez jakiś czas, ale przestałam je stosować, bo już ich nie potrzebuję (na przykład lista 30-dniowa, o której wspominałam we wpisie o ograniczaniu pragnienia kupowania). Inne nie przyczyniły się do zmian w tak wyraźny dla mnie sposób. Wszystkie sprowadzają się do uspokojenia otoczenia i zmniejszenia mental clutter, niepotrzebnego obciążania głowy zbędnymi decyzjami. Poszukaj w swoim otoczeniu takich obszarów i poeksperymentuj, to fajna zabawa i może przynieść dobre rezultaty!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *