Czemu minimalizm jest trudny?

Czyta się: 4 minuty

czemu minimalizm jest trudny

Czemu minimalizm jest trudny? Czemu okazuje się, że łatwo to można obrosnąć w klamoty, a z upraszczaniem tak prosto nie jest? Chyba trochę dlatego, że minimalizm to praca z przekonaniami i wymaga poukładania od nowa nie tylko w szafie, ale również w głowie. Klamoty to tylko fizyczna emanacja Twoich przekonań.

Strata boli

Wolimy pewność, niż ryzyko, nawet, jeśli może w ostateczności przynieść większe korzyści. Dlatego odpuścić jest trudno: pomysły na siebie, pamiątki, książki, zdjęcia z wakacji, zawartość piwnicy. A co, jeśli będę chciała do tego wrócić, a tego nie będzie, co wtedy? Kiedyś usłyszałam, jak koleżanka opisuje to morze możliwości tak „Czuję się, jakbym stała przed takim ogromnym szwedzkim stołem i wszystko jest takie apetyczne i pysznie wygląda, więc kombinuję, jak tu zjeść jak najwięcej” Minimalista przed tym samym stołem zastanowi się, co jest najbardziej apetyczne i tego sobie właśnie, z umiarem, nałoży. Jest szansa, że wyjdzie zdrowiej – i zdecydowanie mniej bulimicznie.

To za trudne

Media społecznościowe pokazują zdjęcia „przed” i „po”, skupiając się przede wszystkim na estetycznym efekcie „po”. Niewiele mówi się o tym, co dzieje się w trakcie, nie ma zdjęć w stylu „podejście nr 352”, „kolejna nieudana próba”, „trzy dni po zrobieniu porządków rodzina zrobiła ponownie bałagan w kuchni”, „znowu popłynęłam na wyprzedaży”. Ograniczanie, szczególnie jeśli mieszkasz z rodziną, to nie lada wyzwanie i osiągnięcie stanu „po” może trochę potrwać.

Upraszczanie nie jest pierwszą myślą

Jak się okazuje, mamy odruch rozwiązywania problemów poprzez dodawanie, nie odejmowanie a lubimy decydować spośród kilku pierwszych opcji, które przyjdą na myśl. Dlatego w większości przypadków pozostajesz przy opcjach zwiększających komplikację i raczej dodasz, niż uprościsz. Zwyczajnie, nie przyjdzie Ci to do głowy.

Minimalizm jest trudny – chyba, że sobie ułatwisz zadanie

Miej w głowie korzyści

Podczas podejmowania decyzji – świadomie, czy nie – rozważasz koszty i korzyści. Chcesz upraszczać? a na co Ci to w zasadzie? miej jasność, jakich spodziewasz się korzyści. Chodzi Ci o większy komfort życia? efekt estetyczny? więcej czasu dla siebie, który teraz musisz poświęcać na niekończące się porządki? Jasność w zakresie tego, co jest Twoją korzyścią, pomoże Ci trzymać kurs. Taką samą analizę możesz przeprowadzić w zakresie kosztów pozostania przy nadmiarze. Jakie są koszty? większe wydatki? mniej miejsca? brak satysfakcji?

Rozłóż zmiany w czasie

Nie od razu Rzym zbudowano. Twoje klamoty też nie pojawiły się w domu w ciągu weekendu, więc ciężko będzie je ogarnąć w weekend. Rozłóż ten wysiłek w czasie, może angażując przyjaciół – a przede wszystkim angażując rodzinę, która z Tobą mieszka. Jeśli jesteś człowiekiem czynu i zmian chcesz teraz, natychmiast, możesz urządzić Packing Party: spakować wszystkie rzeczy i wyciągać tylko te, których naprawdę potrzebujesz, przed kolejne dni. Resztę sprzedaj lub oddaj. Jeśli decydujesz się na packing party pamiętaj, że przypomina ono dietę pudełkową. Łatwo o efekt jo-jo, bo praktycznie wcale nie pracujesz nad zmianą nawyków.

Dodaj minimalizm do podejmowania decyzji

Skoro upraszczanie nie jest pierwszą opcją, która przychodzi na myśl, zadbaj, aby zawsze o nim pamiętać. Rozważając decyzję, pamiętaj o poniższych pytaniach:

  • Jak to mogę zrobić prościej?
  • Jak to mogę zrobić, nie dodając, nie kupując niczego?
  • Co oddam, co odejmę?

Minimalizm jest trudny również dla minimalistów

Przygotowując ten wpis, natknęłam się na artykuł, w którym blogerzy zajmujący się minimalizmem opowiadali o tym, co było dla nich najtrudniejsze w upraszczaniu. Większość odpowiedzi dotyczyła zmiany przekonań: trudno było spojrzeć prawdzie w oczy i trzeźwo ocenić sytuację, wyłączyć autopilota, który kazał im kupować i kupować i na końcu – zmierzyć się z trudnym pytaniem „to kim jestem bez moich klamotów”. Wszyscy podkreślali jednak, że korzyści są tego warte 🙂 🙂

Wpis ilustruje fragment instalacji Antonego Gormley „European Field” z Kunsthalle zu Kiel. Instalacja składa się z ponad 35 000 niewielkich, glinianych figurek, które wpatrują się w zwiedzających. Według autora, mają one zwracać uwagę na ludzką sprawczość i zdolność kontrolowania swojej przyszłości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *