Na co sobie dajesz przyzwolenie?

Jakiś czas temu przywoływałam poradę Epikteta, że w życiu należy się się zachowywać jak na biesiadzie – siedząc przy stole z umiarem nakładać sobie dania krążące w półmiskach. Zrealizowanie tej porady wymaga jednak zrobienia pierwszego kroku. Musisz dać sobie przyzwolenie, żeby w ogóle usiąść przy stole. Nie zawsze dajesz sobie do tego prawo. Bo nie wypada („sięganie po coś jest w złym tonie”), bo tak powtarzali rodzice („siedz w kącie, a znajdą Cię”), bo tak robią wszyscy wokół. Czy jednak nie zabraniasz sobie czegoś, co pozwoliłoby Ci cieszyć się pełnią życia?

Obszary przyzwoleń

Przyzwolenie to nic innego, jak danie sobie prawa do czegoś. Do tego, żeby nie wiedzieć, do tego, żeby nie chcieć – albo, żeby chcieć. Do tego, żeby zmienić zdanie, albo do tego, żeby upierać się przy swoim zdaniu. Skutecznie pomaga uporać się z ograniczeniami, które sam sobie narzucasz i pozwala na uzyskanie swobody. W jakich obszarach możesz dawać sobie przyzwolenia?

Odczuwanie emocji

Czy możesz odczuwać emocje? czy możesz je wyrażać? jakie emocje możesz wyrażać, jakich nie? Może myślisz, że wyrażanie emocji w jest nieprofesjonalne? Albo, że nie wolno Ci się złościć, przez co tracisz dostęp do transformującej siły tej emocji? A może myślisz, że „chłopaki nie płaczą” i odcinasz swój smutek? Emocje poruszają, jak zresztą wynika z ich źródłosłowu („movere” oznacza „być w ruchu”). Brak dostępu do nich to utrata części siebie, trochę tak, jakby przestać używać ręki czy nogi. Utrudnia poruszanie ale też trzeba przejść długą rehabilitację, żeby odzyskać sprawność.

Bycie w świecie

Czy możesz odnosić sukcesy? Porażki? Czy możesz się uczyć ze swoich doświadczeń? Czy możesz porzucić coś, co już Ci nie odpowiada, czy czujesz, że musisz trwać w czymś, do czego się zobowiązałeś? Może myślisz, że nie wolno Ci ponosić porażek. Albo, że odnoszenie sukcesów, a nawet pragnienie odnoszenia sukcesu jest czymś nagannym. Możesz otrzymywać sygnały z otoczenia, że Twoje ambicje są czymś niewłaściwym. W badaniu przeprowadzonym przez Harvard Business School studentom rozdano opis odnoszącego sukcesy zawodowe Howarda Roizena. Mężczyzna został oznany za osobę sympatyczną, kogoś, z kim badani chętnie by się zaprzyjaźnili. Wystarczyła jedna mała zmiana, żeby osoba z opisu została uznana za antypatyczną, niemiłą i skupioną tylko na sobie. Zmiana imienia z męskiego na żeńskie. Więc jeśli jesteś kobietą, dawanie sobie przyzwolenia na sukces zawodowy może wymagać treningu odwagi.

Bycie blisko

Czy możesz komuś zaufać? Czy masz kogoś, kto się o Ciebie troszczy i wiesz, że zaopiekuje się Tobą, jeśli będziesz tego potrzebować? Czy dajesz sobie przyzwolenie na sięgnięcie po pomoc i wsparcie? Czy przeciwnie – stawiasz sobie za punkt honoru bycie niezależnym i samowystarczalnym?

Bycie dla siebie

Czy możesz zajmować się sobą? ile masz czasu tylko dla siebie w ciągu dnia? czy masz czas, żeby się wyspać, zjeść w spokoju posiłek, zaspokoić potrzeby fizjologiczne, pobyć tylko przy sobie? Stawianie siebie na ostatnim miejscu może zmienić się w poważny problem społeczny: w Indiach prowadzona jest w tej chwili kampania społeczna przeciwdziałająca niedożywieniu kobiet. Jego przyczyną jest tradycja polegająca na tym, że w pierwszej kolejności posiłek jedzą mężczyźni, a kobiety dojadają to, co zostało. Może robisz coś takiego sobie na mniejszą skalę, planując tak czas w pracy, że nie masz czasu zjeść posiłku? Albo tłumaczysz się z potrzeby odpoczynku, jak ostatnio moja koleżanka „Może to egoistyczne, ale muszę trochę odpocząć”, jakby dbanie o siebie było fanaberią i wymagało wyjaśnienia tej, jakże niestosownej, zachcianki.

Wpis ilustruje fragment obrazu Diego Velazqueza „Chrystus w domu Marty i Marii” z National Gallery w Londynie. Na pierwszym planie Marta, która przygotowuje posiłek i wydaje się być strofowana przez stojącą przy niej starszą kobietę. W tle widać Chrystusa rozmawiającego z uczniami. Marta nie daje sobie przyzwolenia na to, aby przerwać to, czym się zajmuje i dołączyć do słuchających. Może jest myślami przy tym, że wszystkich przecież trzeba nakarmić, ale czy to jest najlepsze dla niej?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *