Prokrastynacja: jak nie robisz postępów

Postanowienia wypisane, zaczynamy pełną parą! Taki był plan, ale nic się nie dzieje i właściwie trudno powiedzieć, dlaczego? Może chcesz się przyjrzeć, jak to robisz, że nie udaje się wprowadzić zmian?

Czemu nie działasz?

Zwlekasz z podjęciem działania, bo nie wiesz, jak ustalić pierwsze kroki i zaplanować całość? W takim wypadku sięgnij na blogi poświęcone tej tematyce (na przykład tutaj) lub do książek o planowaniu.

A co z sytuacjami, kiedy wiesz, jak rozplanować zadanie, nawet to zrobiłaś, ale z niejasnych powodów nie możesz się zmobilizować do podjęcia działania? Kiedy zamiast zająć się tym, co zaplanowałaś, sprzątasz mieszkanie albo przeglądasz portale społecznościowe? Kiedy w wieczór przed ważnym egzaminem idziesz na imprezę i kolejnego dnia nie jesteś w stanie zebrać myśli?

Bardzo możliwe, że powstrzymują Cię nieświadome przekonania, zniekształcając Twoje postrzeganie rzeczywistości i sprawiając, że nie podejmujesz odpowiednich działań. Dopóki nie zastanowisz się nad słusznością swoich przekonań, nie będziesz w stanie ruszyć z miejsca. Więcej o tym możesz poczytać we wpisie na temat skutecznego planowania zmian.

Jak nie działasz?

Zobacz, czy Twoja prokrastynacja nie zawiera się w którymś z poniższych obszarów. Jeśli tak, możliwe, że to Twoje przekonania powstrzymują Cię przed działaniem.

Nicnierobienie

Nie podejmujesz żadnych działań prowadzących do wprowadzenia zaplanowanej zmiany. Na przykład nadchodzi termin oddania ważnego raportu, a Ty siadasz nad materiałami i orientujesz się, że jest tego za dużo, żeby wystarczyło te kilka godzin, które pozostały Ci do upływu terminu. Czemu nie pomyślałaś wcześniej, żeby przyjrzeć się temu zadaniu i zorientować się, ilu godzin pracy wymaga?? Zupełnie nie rozumiesz, jak to się stało!

Zrobię to dla Was!

Zamiast podjąć działanie zgodne z tym, co zaplanowałaś, skupiasz się na realizowaniu potrzeb innych. Nieważne, czy prosili o to, czy nie, zajmujesz się nimi, a nie swoimi planami. Na przykład, nie jesteś w stanie znaleźć rano czasu na zaplanowane ćwiczenia, bo całe poranki zajmuje Ci obudzenie i przygotowanie do wyjścia dzieci, które mąż odwozi do przedszkola. Co prawda mąż mógłby sam się tym zająć, ale Ty to zrobisz lepiej i w ogóle, czułabyś się nieswojo, zostawiając wszystko na jego głowie.

Zrobię wszystko, tylko nie to, co planowałam

Odczuwasz przymus ciągłego działania, które pochłania Twoją energię i czas, a wcale nie przybliża Cię do wprowadzenia zmian. Na przykład, chcesz zacząć ćwiczyć jogę, więc godzinami przeglądasz filmy i blogi o tym, jak zacząć i jakie są efekty regularnej praktyki i sprawdzasz opinie o wszystkich instruktorach, którzy prowadzą zajęcia w Twoim mieście. Wszystko po to, żeby się jak najlepiej przygotować, kiedy już zacznie regularne ćwiczenia, które ma w planie! Tylko minęły trzy miesiące, a nie udało Ci się ani razu wybrać na zajęcia.

Samoutrudnianie

Utrudniasz sobie działanie przez sabotaż, który uniemożliwia Ci wprowadzenie zmiany z sukcesem. Na przykład, jutro masz ważne spotkanie i musisz być w formie. Jednak wieczorem dzwonią znajomi i proponują wieczór z winem. Niezbyt Ci to pasuje, ale w sumie to mili ludzie i niezręcznie im odmówić. Spotkanie kończy się bardzo późno, kolejnego dnia budzisz się z okropnym bólem głowy – nici z zabłyśnięcia na prezentacji…

Brzmi znajomo? Jeśli prokrastynujesz, ale masz poczucie, że to dlatego, że wszystko sprzysięgło się przeciwko Tobie i po prostu nie jesteś w stanie przeprowadzić zmiany, na której Ci zależy, możliwe, że chodzi o zachowania z powyższej listy. Przyjrzyj się nim, a jeszcze lepiej – przedyskutuj z kimś zaufanym, bo możesz sama nie dostrzegać swojego mechanizamu działania. Twoim celem jest znalezienie odpowiedzi na pytanie:

Jakie przekonania powstrzymują mnie przed działaniem?

Może nie zaczynasz przygotowywać raportu, bo się boisz, że to trudne? Może przygotowujesz rano dzieci wyręczając męża, bo jesteś przekonana, że dobra matka powinna tak robić? Albo uważasz, że tylko Ty zrobisz to dobrze? Może przygotowujesz się w nieskończoność zamiast pójść na jogę, bo się boisz, że będzie Ci szło niezgrabnie i ośmieszysz się przed instruktorem i całą grupą? I zdecydowałaś spędzić wieczór z winem, zamiast się wyspać, żeby mieć usprawiedliwienie, dlaczego prezentacja nie wypadała najlepiej – bo tak naprawdę nie dopuszczasz do siebie myśli, że mogłabyś odnieść sukces?

A jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o mechnizmach psychologicznych, które utrudniają Ci ruszenie z miejsca, może pomocny będzie wpis o impasie z bloga Analiza Transakcyjna.

Wpis ilustruje fragment obrazu Salvadora Dali „Dezintegracja trwałości pamięci”, Salvador Dalí Museum, St. Petersburg, Florida. Dali sugeruje, że nasze postrzeganie rzeczywistości zawsze jest zniekształcone.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *